jasienski_1038x576

Jasieński protestuje

Na wystawie „Niech żyje sztuka! Od Japonii do Europy. Rzeczy piękne i użyteczne” zaprezentowane zostały obrazy, rzeźby, rysunki, ryciny i przedmioty rzemiosła artystycznego z wyjątkowej pod wieloma względami kolekcji Feliksa Jasieńskiego. Dzieła te świadczą o wytwornym smaku ich właściciela, jego subtelnym oku i nietuzinkowym umyśle, dzięki którym wyprzedzał gusta kulturalne współczesnej mu epoki. Dodatkowe światło na bogatą osobowość autora „Mangghi” rzuca prywatne archiwum dokumentów, które, podobnie jak dzieła sztuki, pieczołowicie zbierał i przekazał Muzeum.

Odnaleźć w nich można niezwykle ciekawy materiał do badań nad polskim życiem artystycznym przełomu wieków XIX i XX. Dobrym tego przykładem może być zbiór listów z roku 1902, związany z protestem przeciwko zamawianiu u artystów niemieckich, a nie polskich, witraży do restaurowanej wówczas katedry na Wawelu. Pomysł wprawienia w okna nawy głównej katedry krakowskiej sześciu witraży sprowadzonych zza granicy był przedstawiony przez kierownika restauracji świątyni Sławomira Odrzywolskiego w marcu 1901 roku. Jednozdaniowy krytyczny komentarz pojawił się na łamach lipcowego „Architekta”. I dopiero Feliks Jasieński „podejmując sprawę protestu” poruszył środowisko miłośników sztuki w całej Polsce. Rady zasięgał u bliskich mu artystów, o czym świadczą między innymi kierowane na jego ręce depesze, jak np. ta, z 24 stycznia 1902 roku o treści: „Skwapliwie podpisuję Wasze wezwanie ściskam rękę Pana Witkiewicz”.

Stanisław Dębicki, Portret Feliksa Jasieńskiego, 1901, wł. MNK
Stanisław Dębicki, Portret Feliksa Jasieńskiego, 1901, Sygnowany: Autorowi | „Manghy” | St. Dębicki Lwów | w Listopadzie 1901, wł. MNK

Tekst protestu Jasieński rozesłał wybranym artystom prosząc o podpis, zdarzało się także, że nazwiska niektórych dopisywał jedynie w oparciu o ustny przekaz, czego dowodem jest obfita korespondencja kolekcjonera z Włodzimierzem Tetmajerem. Malarz gorzko wypominał Jasieńskiemu: „Kto Pana do tego uprawnił i dlaczego Pan wszystkim przedstawiał arkusz z podpisami, a mnie Pan nie uznał za stosowne, ani nawet zawiadomić o tem, i mimo mego oporu samowolnie Pan mnie podpisał?”. Jasieński zaś tłumaczył się listownie, uprzednio wyjaśniając zaistniałe nieporozumienie na łamach prasy: „(…) Prawdą jest, iż autografu pańskiego nie posiadam, lecz powołuję się na naszą rozmowę przed Hołdem pruskim, zakończoną jak następuje: „jeżeli Wyspiański podpisze, to i ja podpiszę”. Żałuję, żem uważał te słowa za najzupełniej wystarczające (…)”.

19 lutego 1902 roku na łamach „Głosu Narodu” w poddziale kroniki miejscowej „Z ostatniej chwili” Jasieński opublikował oświadczenie swoje oraz wspierających go w tej inicjatywie wybitnych przedstawicieli krakowskiego środowiska artystycznego, „iż wprawienie witrażów niemieckich, nie mających ze sztuką nic wspólnego (…) uważają za pohańbienie najdroższej pamiątki, ubliżenie narodowej godności, oraz wzywają ogół do energicznego protestu i żądania, aby tego zamysłu nie urzeczywistniano”. Pod protestem widnieją 34 podpisy, m.in.: Juliana Nowaka, Feliksa Kopery, Konstantego Laszczki, Leona Wyczółkowskiego, Stanisława Witkiewicza, Stanisława Wyspiańskiego, Jacka Malczewskiego, Włodzimierza Tetmajera, Teodora Axentowicza, Juliana Fałata, Jana Stanisławskiego, Zygmunta Hendla, Józefa Mehoffera.

wł. Archiwum MNK
Dokument potwierdzający poparcie protestu przez artystów warszawskich, wł. Archiwum MNK
wł. Archiwum MNK
Dokument potwierdzający poparcie protestu przez artystów warszawskich, wł. Archiwum MNK

Tego samego dnia ze Lwowa na adres mieszkania Jasieńskiego „Basztowa 17” nadesłany został telegram następującej treści: „Przyłączamy się do protestu krakowskiego (…) augustynowicz bratkowski ćwikliński debicki kotowski rejchan rozwadowski rybkowski kasprowicz cybulski litynski”. Nazajutrz swoją aprobatę dla działań Jasieńskiego wyrazili również twórcy warszawscy: „Uważając w zasadzie odnawianie pamiątek narodowych przez obce ręce za rzecz uwłaczającą godności sztuki polskiej, przyłączamy się całym sercem do protestu naszych krakowskich kolegów w sprawie witrażów katedry na Wawelu (…)”. Pod spisanym odręcznie oświadczeniem widnieją podpisy, m.in. Eligiusza Niewiadomskiego, Miłosza Kotarbińskiego, Czesława Tańskiego, Feliksa Jabłczyńskiego, Maurycego Trębacza, Jana Owidzkiego, Kazimierza Alchimowicza, Ignacego Łopieńskiego, Stanisława K. Ostrowskiego, Jana Woytygi, Józefa Pankiewicza, Antoniego Piotrowskiego, Romana Szwoynickiego i Piusa Welońskiego. Ponadto, 22 lutego telegram z podziękowaniem za „dzielne wystąpienie” wysłał Kazimierz Skrzyński, prezes koła literackiego we Lwowie.

Przez ostatni tydzień lutego trwała wymiana listów obrażonego Tetmajera, który zarzucił Jasieńskiemu chęć wygrania własnej sprawy kosztem jego reputacji, a wręcz utratą przyszłych artystycznych zleceń. „(…) Jednem słowem, powiem Panu otwarcie – że nie wahał się Pan, dla zrobienia tylko hałasu poświęcić sprawę malarzy polskich i wydrzeć im właśnie robotę, o której Panu rzekomo chodzi, (…) że Panu o niektórych z tych Panów chodzi – ale dla przyjaźni z jednemi – pozwoli Pan – że poświęcać trzeciego nie wolno! (…)”. 27 lutego Jasieński tłumaczył listownie: „Pan T. twierdzi, że „przyparty do muru dał odpowiedź wywijającą”. Bardzo źle, że nie miał odwagi odmówić wprost. Nacisk kładł na to, że po wyrzuceniu go z Wawelu w roku zeszłym było-by nieszlachetnie mścić się. Zwalczałem tylko te skrupuły.  (…) Twierdzenie, że tylko autograf obowiązuje, jest fałszywe. Nie mam autografu Witkiewicza, Fałata, Stachiewicza, Rydla, Mokłowskiego, a jednak ci panowie nie protestują.  Wobec gwałtowności tonu Igo listu pana T. i wylewanych żalów, uważałem za obowiązek wycofać go z całej sprawy i ogłosiłem w Głosie Narodu że „pan T. protestu nie widział, nie podpisał i nie chce mieć nic wspólnego z osobami, które protest podpisały”. Tym sposobem oddaje go jako niewinnego baranka panu Odrzywolskiemu, który teraz nie może się wykręcić powiedzeniem: podpisałeś pan protest, solidaryzujesz się z naszymi wrogami, nie dostaniesz więc obstalunku”. Ostatecznie konflikt został zażegnany 2 marca 1902 roku oficjalnymi wzajemnymi przeprosinami. Świadkami porozumienia byli ze strony Jasieńskiego: Stanisław Wyspiański i Julian Nowak, natomiast ze strony Tetmajera: Karol Tichy i Jerzy Warchałowski.

A sam protest poza mocnym poruszeniem środowiska wywołał zamierzony skutek. Nie dość, że wstrzymano przywóz witraży zamówionych w 1899 roku w pracowni Fritza Geigesa we Fryburgu bryzgowijskim, to również wymontowano wprawione w roku 1900 w okno kaplicy biskupa Gamrata przeszklenie z monachijskiej firmy Mayer’sche Hofkunstanstalt. Witraże katedry krakowskiej zrealizowali artyści polscy.

 

Magdalena LaskowskaMagdalena Laskowska – adiunkt w Dziale Sztuki Nowoczesnej, współkurator wystawy „Niech żyje sztuka! Od Japonii do Europy. Rzeczy piękne i użyteczne”

 

 

Zdjęcie główne:  Portret Feliksa Jasieńskiego, fot. Zakład Fotograficzny Leonarda Kowalskiego w Warszawie, ok. 1900, wł. MNK.

 

Zobacz także:

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *