Jan Stanisławski, Planty krakowskie, ok. 1903 r

Jan Stanisławski – wielki malarz maleńkich pejzaży

W październiku, kiedy przypada święto nauczycieli, kilka słów o jednym, wyjątkowym i niezwykle barwnym nauczycielu z dziejów polskiej sztuki. Jednak nie o Janie Matejce – naszym największym i najdostojniejszym Mistrzu – nauczycielu nauczycieli, ale o Janie Stanisławskim – wielkim malarzu maleńkich pejzaży i  jak go nazywali jego uczniowie o ich Mistrzu, Atamanie, Majstrze.

Jan Stanisławski (1860–1907),  jeden z wybitniejszych malarzy okresu Młodej Polski był barwną i ważną osobowością młodopolskiego Krakowa. Ten obdarzony pokaźną posturą artysta, który sam mówił o sobie „słoń podnoszący trąbą pomarańcze”, był mistrzem niewielkich, pełnych uroku pejzaży, które ewoluowały od drobiazgowego realizmu poprzez impresjonizm aż po bliski ekspresjonizmowi swobodny i brawurowy sposób malowania.
Stanisławski stał się również niekwestionowanym spiritus movens krakowskiego środowiska twórczego. Był nie tylko pełnym energii animatorem życia artystycznego, prezesem Towarzystwa „Sztuka”, ale również autorytetem w dziedzinie sztuki. Słynny był również jego wybuchowy charakter, który zauważył m.in. Julian Fałat, pytając retorycznie: „Po co ja tego Bismarcka do Krakowa sprowadziłem?”.

Jan Stanisławski to jednak nie tylko malarz, ale również zasłużony pedagog – profesor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie przez 10 lat prowadził katedrę pejzażu, przyczyniając się do odrodzenia polskiego malarstwa krajobrazowego.

Najbardziej spektakularną zasługą Jana Stanisławskiego było wyprowadzenie uczniów ze sztalugami poza mury uczelni – w plener, a tym samym zerwanie z dotychczasowymi akademickimi metodami nauki. Plenery owego „uniwersytetu pejzażowego”, odbywały się początkowo na krakowskich Plantach, w Parku Jordana bądź Ogrodzie Botanicznym. Z czasem, dzięki specjalnemu dofinansowaniu wyjeżdżano na kilkutygodniowe plenery do Tyńca, Porąbki Uszewskiej czy Rudna. Jesienią 1905 roku i zimą 1906 roku malarze odwiedzili zaś Zakopane, gdzie „jechali ze śpiewem bezustannym na ustach z dumą, jako wybrańcy Akademii (…) Mistrz przyjeżdżał co parę dni. Pierwszy dzień zszedł na nabijaniu płócien i ich gruntowaniu oraz wyszukiwaniu motywów, a potem rozeszła się młódź malarska jak ten kierdel baranów, wzdłuż strumienia sterczała sztaluga przy sztaludze. Malowało się od śniadania do obiadu, a następnie popołudniu do wieczornego zmierzchu”. Wyjazdy do Zakopanego to były jak wspominał Tadeusz Makowski „wycieczki pełne plonów malarskich oraz wspólnego rozweselania. Razem spędzaliśmy czas na pracy, śpiewie, śmiechu i wycieczkach. Promieniowało od nas wokół szczęściem, tak że garnęli się różni ludzie jak Władysław Ślewiński świeżo przybyły z Paryża, Reymont, Witkiewicz, Żeromski i inni”.

Jan Stanisławski z uczniami podczas pleneru malarskiego
Jan Stanisławski z uczniami podczas pleneru malarskiego

Pracownię pejzażu, z czasem nazwaną „szkołą Stanisławskiego”, opuściło ponad sześćdziesięciu uczniów. Byli wśród nich m.in:
Bolesław Buyko, Jan Bukowski, Jan Bulas,  Włodzimierz Dunajewski, Stefan Filipkiewicz, Witold Forkiewicz, Stanisław Gałek, Vlastimil Hofman, Stanisław Kamocki, Alfons Karpiński, Jerzy Karszniewicz, Eugeniusz Kazimirowski, Bronisław Kowalewski, Piotr Hipolit Krasnodębski, Kazimierz Kraszewski, Jan Krzyża, Stanisław Kuczborski, Roman Laskowski, Tadeusz Józef Makowski, Aleksander Mann, Ludwik Kazimierz Markus (Marcoussis), Ludwik Misky, Wilhelm Mitarski, Kazimierz Młodzianowski, Abraham Neuman, Tadeusz Noskowski, Aleksy Nowakowski, Florian Piekarski, Józef Pieńkowski, Józef Piotrowski, Stanisław Podgórski, Władysław Porankiewicz, Antoni Procajłowicz, Władysław Przybytnowski, Ludwik Puget, Leon Rosenbaum, Tadeusz Rychter, Marcin Samlicki, Henryk Szczygliński, Stanisław Szygell, Jan Talaga, Prosper Tarnawski, Iwan Trusz, Kazimierz Wiłkomirski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Romuald Witkowski, Jan Wodyński, Jan Józef Wojnarski, Teodor Ziomek.

Część z nich pozostała wierna Mistrzowi i wpajanej przez niego miłości do natury i odegrała ważną rolę w kształtowaniu polskiego malarstwa pejzażowego, część,  po barwnym epizodzie w klasie Stanisławskiego,  wybrała własną drogę artystyczną.

Tatrzańskie pejzaże Jana Stanisławskiego i jego ucznia Stanisława Gałka będzie już można wkrótce – od 27 listopada  – podziwiać w Muzeum Karola Szymanowskiego w willi Atma w Zakopanem na wystawie „Na skalnym Podhalu. Tatry w twórczości młodopolskich artystów z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie” .

Urszula Kozakowska-ZauchaUrszula Kozakowska-Zaucha – historyk sztuki, kierownik Działu Nowoczesnego Polskiego Malarstwa i Rzeźby MNK.    

 

Na zdjęciu tytułowym „Planty krakowskie” Jana Stanisławskiego. Namalowane ok. 1903 r.
Wymiary : wys. 16 cm, szer. 22.3 cm; z ramą: wys. 18,5 cm, szer. 24,5 cm.
Więcej o obrazie

 

 

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *