suknia_110x500

W takiej sukni tylko na bal

Zwiedzanie muzeum w wieczorowo-nocnej porze to zdarzenie odmienne od codziennego rytmu. Z tej okazji, pragnąc wzbogacić Państwa wrażenia estetyczne, prezentujemy suknię przeznaczoną na bal, czas tańca i radości*.

Co o niej wiemy?
Suknia powstała ok. 1910 roku, najprawdopodobniej w Europie Zachodniej. Wykonano ją z jedwabnego atłasu w kolorze kości słoniowej, łącząc tkaninę z koronką. Do zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie została kupiona w 1977 roku.

Jak wygląda?

suknia_3996

Suknia jest długa, z wysoko podniesionym stanem. Wyraźny, choć nie głęboki dekolt odsłania obojczyki, łagodnie przechodząc na ramiona, podkreślone dużymi, mocno marszczonymi, bufiastymi rękawkami, nad łokciami zebranymi koronkowymi mankietami.

Górną część sukni – stanik, przesłania delikatna, prześwitującą gaza jedwabna i zdobi koronka, podkreślająca ukształtowaniem wzoru wdzięk kobiecego ciała.

Oddzielnie krojona dolna część, mocno przymarszczona pod linią biustu, opada ku dołowi ze swoistym ciężarem tkaniny. Suknię utrzymuje zapięcie z tyłu, na zatrzaski i haftki, obniżone na tyle, by ukazać urok odsłoniętych pleców. Z przodu suknia sięga stóp, z tyłu układa się w mały tren.

Fason z podniesionym stanem umożliwił umieszczenie na przodzie, w miejscu najbardziej ekspozycyjnym, wyrazistej, pionowej dekoracji – wstawki koronkowej, która wydaje się spływać z dekoltu ku dolnemu brzegowi, udekorowanemu szeroką, również koronkową taśmą.

Przejście pomiędzy tkaniną a koronkowym brzegiem łagodzi osiem dużych medalionów, wszytych w płaszczyznę atłasu.

Jakie stąd wnioski?

Jak każda dobrze wykonana suknia, tak i ta powinna współgrać z osobą, dla której została uszyta, przede wszystkim zapewnić jej szansę dobrego wyglądu i samopoczucia.

Taki fason sukni, trudny, bo wymagający szczupłej sylwetki, by prezentować się jak najlepiej, nawiązuje do pierwszego dziesięciolecia XIX wieku, do mody francuskiej okresu napoleońskiego. Wysoko podniesiony stan, duży dekolt, dół układający się w pionowych fałdach, matowa biel jako kolor dominujący w ubiorach dziennych, ale i balowych, a także motyw meandra użyty w zdobieniach, były szczególną, bo wyrażoną przez modę damską, interpretacją antyku.

Sto lat później, na początku XX wieku, do takich kreacji nawiązał „król paryskiej mody” Paul Poiret, wielki krawiec i projektant. W 1908 roku przedstawił album „Les Robes de Paul Poiret”, a w nim suknie inspirowane modą empirową. Co ważne, nie wymagały one gorsetu – odrzucony został ten nieodzowny do tej pory, stały element formowania kobiecej sylwetki.

Być może suknia ze zbiorów MNK została zainspirowana wizjami Poireta?
Byłaby więc zobrazowaniem modnie ubranej kobiety.
Jednak kim był twórca i projektant sukni, nie wiemy.

Prezentowana suknia nadaje nowy wyraz inspiracjom empirowym: biel zastąpiono tu kolorem kości słoniowej i użyto tkaniny błyszczącej zamiast matowej. Rękawki zyskały większą formę, a delikatne hafty usytuowane dawniej na przodzie i brzegu sukni zastąpiono efektowną, wyrazistą koronką.

O balowym przeznaczeniu sukni informuje wyrafinowany dekolt, odsłaniający częściowo plecy. By ekspozycja szyi i dekoltu była bardziej wyrazista, włosy musiały być upięte ku górze, być może też zaczesane na czoło w miękkich lokach. Wśród dodatków znalazły się z pewnością biżuteria, opaska we włosach, długie rękawiczki i pantofle na płaskiej podeszwie.

Możemy wyobrazić sobie jeszcze, jak układała się suknia na kobiecie: atłas przylegał do ciała i połyskiwał w ruchu, koronki przyciągały wzrok. Nieduży tren pasował do spokojnego, dostojnego tańca, a przy szybszym rytmie zapewne był unoszony palcami dłoni.

A jak to jest zrobione?

suknia_4036

Suknia powstała na szczególną okazję i wykonano ją z pieczołowitością. O jej wykwintności i wyjątkowości świadczy detal, czyli koronkowe wstawki, w pełni współtworzące ubiór. Nie są jedynie ozdobą, pełnią również rolę w konstrukcji fasonu. Warto docenić umiar i smak wykonawcy w wyważonym zestawianiu ażurowych form koronkowych i płaszczyzn atłasowych, gładkich i połyskujących.

Wprowadzenie koronki wymagało dokładnego przemyślenia kroju, celności podejmowanych decyzji krawieckich i takiego prowadzenia projektu, by uzyskać trwałą strukturę o równomiernie rozłożonych ciężarach poszczególnych części, nie obciążających się wzajemnie. Powstała w rezultacie efektowna całość.

Przygotowanie takiej sukni wymagało czasu, zwłaszcza wykonanie skomplikowanej koronki, choć widać, że zrobiono ją sprawnie, ze znawstwem i wielkim smakiem artystycznym.

Koronkową strukturę dekoracji wykonano ręcznie, w skupieniu, używając bardzo cienkich nici lnianych. Przygotowano kilka osobnych form wzoru. Koronka powstawała etapowo, w założeniu planowano technikę mieszaną.

Jako pierwszy powstał ażurowy lacet, czyli bardzo długa, cienka taśma koronki, wykonana w tym przypadku na klockach. Mógł być też kupiony, jako gotowy półprodukt.

Punktem wyjścia były wzory narysowane na tkaninach pomocniczych, zapewne kawałkach płótna. Zaznaczono na nich liniami kontury przedstawień – kwiatów, liści, meandrów, a także odcinki połączeń pomiędzy motywami wzoru.

Na tak przygotowanych podłożach układano cienkie taśmy lacetu, zgodnie z liniami konturów. Przyczepiano je szpilkami, potem przyszywano fastrygą.

Kolejny etap był równie pracowity, ponieważ dekoracyjnie ułożoną taśmę, należało połączyć w jedną, ażurową, ale stabilną strukturę. Uczyniono to w technice koronki igłowej, czyli zszywano poszczególne motywy wzoru, dbając o to by każde powstające przęsło było jednocześnie elementem nie tylko łączącym czyli konstrukcyjnym, ale i przede wszystkim ozdobą.

Interesująco przedstawiają się pola wypełnione siatką o dużych oczkach. Cały smak tych miejsc zawiera się w subtelnych mini rozetkach, z oddali wyglądających jak drobne białe kropeczki. Niektóre partie łączono także w technice koronki klockowej, tworząc motywy kratki.

Ukończoną koronkę odpruto od tkaniny pomocniczej, potem rozprasowywano. Każda z powstałych części była teraz gotowa do scalenia z tkaniną przyszłej sukni. Koronkę naszywano, jak w przypadku stanika na gazę, lub wszywano pomiędzy części atłasu.  Wykonano także inkrustację – działo się tak w przypadku ośmiu medalionów zdobiących dolną część sukni. W tych miejscach wycięto w tkaninie okrągłe, duże otwory, w które wszyto koronkę. Wszystkie koronki zabezpieczono od spodu przejrzystą gazą jedwabną, zapewne w celu uniknięcia zahaczeń oraz wzmocnienia układu.

Dopasowanie koronek do poszczególnych części sukni, odpowiadających wymiarom kobiety, dla której suknię szyto, świadczy o oryginalności i indywidualności tego zamówienia.

Najważniejsze jest jednak to, że suknia była używana, ktoś kiedyś przetańczył w niej bal…

Agnieszka Kwiatkowska – pracownik Muzeum Narodowego w Krakowie, absolwentka Historii Sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez kilkanaście lat była związana z działalnością edukacyjną Muzeum, od 2015 roku pracuje w Dziale Rzemiosła Artystycznego, Kultury Materialnej i Militariów, zajmując się kolekcją tkanin.

Przygotowanie obiektu do sesji fotograficznej i ekspozycji: Agnieszka Pacak – Pracownia Konserwacji Tkanin MNK
Zdjęcia: Karol Kowalik – Pracownia Fotograficzna MNK
Dziękuję za konsultacje merytoryczne koronczarkom: p. Jadwidze Węgorek i p. Małgorzacie Grocholi.

 

Prezentacja sukni: Gmach Główny Muzeum Narodowego w Krakowie, Galeria Rzemiosła Artystycznego, sala H, gablota 13, w terminie od: 16 do 28 05.2017 r.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *