Dar_MKrupowiesa_1038x576

Kolekcjoner i Muzeum

A czy widział już pan ten XII-wieczny denar pomorski z nieznaną odmianą napisu – głos w słuchawce choć dotychczas słaby, zdradzający kłopoty zdrowotne mojego rozmówcy, wyraźnie się ożywił. Nie jeszcze nie zdążyłem – musiałem przyznać zgodnie z prawdą – co spowodowało, krótką chwilę ciszy po drugiej stronie. Rozmowa zaczęła się ponowne kleić dopiero po pewnym czasie. W dalszym jej ciągu słucham kilku opowieści o kolejnych monetach i zdaję sobie sprawę,  że mimo iż znajdują się one już w naszym muzealnym skarbcu, ich niedawny właściciel, zachowuje się, opowiadając o ich najdrobniejszych detalach, jakby miał je przed oczami.

Michał Krupowies
fot. Bartosz Cygan – Pracownia Fotograficzna MNK

Zaledwie kilka dni wcześniej pan Michał Krupowies [1]  – bo tak nazywał się mój rozmówca przekazał do naszego muzeum tworzony przez siebie przez 40 lat zbiór monet liczący niemal tysiąc egzemplarzy. „Może wam się przyda” powiedział skromnie, ale z wyczuwalną przekorą. Czy nam się przyda?! Przecież to brakujący element naszego zbioru, na uzupełnienie którego w zasadzie nie liczyliśmy. Mimo że w jego skład wchodzi najlepsza na świecie kolekcja numizmatów polskich, to miał jeden mankament. Brakowało w niej reprezentacji mennictwa Pomorza Zachodniego, które choć do numizmatyki polskiej się nie zalicza (część Pomorza Zachodniego weszła w skład naszego państwa po 1945 roku) to obecnie należy je traktować jako z Polską związane. Wśród tego prawie tysiąca monet kilkaset z nich to właśnie monety powstające od XII wieku w mennicach Kołobrzegu, Kamienia Pomorskiego, Słupska, Szczecina czy Strzałowa. Dzieło Emeryka Hutten-Czapskiego, którego zbiór wyznaczył kierunki rozwoju naszej kolekcji, znalazło swoje dopełnienie, w wyniku niezwykłego gestu mieszkańca Słupska i miłośnika tegoż miasta. Choć nie możemy narzekać na darczyńców (tylko w tym roku nasz zbiór powiększył się o 13 tysięcy obiektów) to jest to sytuacja wyjątkowa. Czujemy, że zostaliśmy wyróżnieni w niezwykły sposób. Wyrażamy, co oczywiste, wdzięczność, zapewniamy o tym, że pamięć o darczyńcy nie zostanie zatracona, że pokażemy kolekcję na wystawie stałej, że warta jest osobnego katalogu…

Michał Krupowies
fot. Bartosz Cygan – Pracownia Fotograficzna MNK

Skąd zatem ta cisza, której nie potrafię odczytać inaczej niż jako chwili obawy. Wiem już, że nie co do właściwości decyzji i co do losu swojej kolekcji, przekazywanej, do uznanego muzeum i w odpowiedzialne, fachowe ręce. To raczej obawa, czy jesteśmy w stanie zrozumieć i przejąć emocje kolekcjonera, który gromadzeniu swojego zbioru poświęcił niemal całe dorosłe życie, swój prywatny czas i którego zgromadzenie zapewne wymagało także wyrzeczeń. Czy potrafimy myśleć, czuć jak kolekcjoner – wszak Muzeum co najmniej niechętnie widzi ich wśród swoich pracowników. Czy będziemy się otrzymanymi monetami tak samo cieszyć i zachwycać, czy będą tak samo ważne, czy będziemy je tak po prostu brać do ręki i oglądać dla samej przyjemności obcowania z tymi małymi kawałkami metalu, kontynuując towarzyszącą im od lat fascynację?

Czy te obawy były słuszne? Zapewne w jakimś stopniu tak. Bowiem ta krótka chwila, potrzebna na złożenie podpisu pod aktem darowizny, powoduje że kolekcja przechodzi ze sfery niezwykle nasyconej emocjami na, z pozoru zimny, grunt muzeum z całą jego powagą i procedurami, stapiając się z ogromnym, tworzonym od ponad 130 lat zbiorem. W momencie przekazywania daru do muzeum część tych niematerialnych wartości towarzyszących kolekcji siłą rzeczy znika, a pojedyncze historie związane z poszczególnymi monetami zlewają się w jedną opowieść o kolekcjonerze, który uczynił nas swoimi spadkobiercami.

Michał Krupowies
fot. Bartosz Cygan – Pracownia Fotograficzna MNK

Co zatem z tych emocji pozostaje?
Odpowiedź możemy znaleźć w zapisanym niemal przed stu laty przez Mariana Gumowskiego, kierownika Gabinetu Numizmatycznego, spostrzeżeniu rozróżniającym dwie postawy kolekcjonerskie, które można by przypisać kolekcjonerom prywatnym i „kolekcjonerom” muzealnym.
Umysł żywy, energiczny odczuwa więcej rozkoszy, w zdobywaniu w samej czynności zbierania, umysł zaś spokojny, kontemplacyjny rozkoszuje się bardziej posiadaniem. […] Im bardziej zbiór jest zaokrąglony tem większą znajduje w posiadaniu go przyjemność. Zwiększa się ona jeszcze bardziej, jeśli posiada w swoim zbiorze sztuki, do których inni napróżno wzdychają.

I to jest obecnie naszym udziałem.

mateusz_wozniak_100x100Mateusz Woźniak – kustosz Gabinetu Numizmatycznego specjalizujący się w tematyce mennictwa średniowiecznego, prezes Oddziału Kraków i wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego.

 

[1] Michał Krupowies (1957-2016) – numizmatyk i kolekcjoner, członek Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego Oddział w Słupsku, Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Słupsku, Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum Pomorza Środkowego i Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Słupskiej.

Zdjęcie główne: fot. Bartosz Cygan – Pracownia Fotograficzna MNK

Zobacz także:

Pin It

One thought on “Kolekcjoner i Muzeum

  1. Z śp. Michałem znaliśmy się ponad 40 lat, wprowadzałem Go w świat numizmatyki. Podkreślam, numizmatyki bo zaczynał jako praktykant w handlu starociami. Był absolutnie wolnym człowiekiem, utrzymywał się ze zdroworozsądkowego podejścia do wartości różnych przedmiotów, monet nie wyłączając. Towarzyszyłem Mu w prawie wszystkich sezonach spacerów po polach, stąd i skarb brązów w słupskim Muzeum i znaczna część skarbu z Zieleniewa – obecnie u Państwa. Pozdrawiam, Bogdan Miłosz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *