New Project

Hans z Kulmbachu – artysta enigmatyczny

Hans z Kulmbachu to artysta enigmatyczny. Z pewnych dat jego życia znamy tylko rok 1511, kiedy został obywatelem Norymbergii, i tę właśnie datę zapisał w szkicu kompozycji witraża Męczeństwo św. Stanisława, które sprowadziliśmy z dalekiej Bremy oraz rok 1522 – kiedy zmarł.

W międzyczasie wykonał przynajmniej trzy ołtarze dla Krakowa, a nie wiemy, czy do naszego miasta w ogóle dotarł. Cykl św. Katarzyny Aleksandryjskiej powstał w latach 1514-1515,

a ołtarz św. Jana Ewangelisty – rok później:

Fragmenty ołtarzy możemy zobaczyć na wystawie i mimo, że są zachowane w Krakowie, na co dzień niestety nie możemy ich podziwiać, dlatego należy cieszyć się nimi dopóty trwa wystawa, czyli do 27 stycznia przyszłego roku.

Masza Sitek spędziła ubiegłe lata na poszukiwaniach innych faktów i dat, które można by powiązać z twórczością naszego bohatera i poświęciła ich omówieniu bardzo ważny artykuł w katalogu wystawie towarzyszącym. Problem w tym, że jeśli nawet w archiwach Norymbergii objawiał się taki, czy inny Hans Suess, ewentualnie von Kulmbach, często nie ma pewności, czy chodzi o jedną i tą samą postać. Badanie przeszłości jest fascynujące, lecz zarazem trudne. Wiedzieli o tym już nasi przodkowie, którzy próbowali zmierzyć się z legendą Kulmbacha w przeciągu XIX stulecia. Wysnuwali na jego temat bardziej lub mniej fantastyczne przypuszczenia, nie wiedząc na początku, kto właściwie kryje się pod zagadkową sygnaturą „HK”. I czyim uczniem, albo pod większym wpływem którego mistrza pozostawał? Wenecjanina Jacopo de Barbari, a może Norymberczyka, a zarazem jednego z najsłynniejszych malarzy wszechczasów, Albrechta Dürera?

Dostrzegano wszak w jego dziełach i koloryt wenecki i jednocześnie cechy szkoły tzw. naddunajskiej, np. w gęstej puszczy, w którą wtapia się scena Nawrócenia św. Katarzyny w pierwszym panelu poświęconego jej cyklu.

Tacyt w dziele O pochodzeniu i kraju Germanów, powstałym blisko 100 roku n. e. pisał (w tłumaczeniu Adama Naruszewicza): „Lubo ziemia nie jest wszędy jednostajna – w powszechności jednak pełno tam sprośnych bagnisk i okropnych lasów”. Autor, co ciekawe, mimo, że zawarł w swoim dziele ostrzeżenie przed plemionami Północy, opisywał je często przychylnie, niewykluczone, że kopiując wcześniej powstałe dzieło Pliniusza Starszego. O kobietach tej krainy wspomniał tak: „Odzienie niewiast w tym się tylko różni od męskiego, iż one częściej zażywają płótna szachowanego szkarłatem: nie noszą też rękawów, mając odkryte ramiona z częścią piersi”. Egzemplarz Germanii odnaleziono w opactwie Hersfeld w Niemczech, po czym przeniesiono go do Italii, gdzie docenił je należycie w połowie XV stulecia włoski humanista Enneasz Piccolomini, późniejszy papież Pius II.

Hans z Kulmbachu był nie tylko utalentowanym artystą, ale również bardzo wrażliwym obserwatorem. Każde z jego dzieł jest starannie przemyślane i zaprojektowane. Warto w nich odkrywać nie tylko inspiracje twórczością innych mistrzów, ale też najdrobniejsze nawet detale, tak urzekając w dziełach wczesnego renesansu, ukryte często w dalekich planach krajobrazów i tłach wnętrz

– detale ukryte są również w planach bliskich oczom widza, lecz tak drobne, że łatwe do przeoczenia, jak np. motyw wojownika na pochwie miecza dowódcy gwardii cesarskiej w kwaterze Dysputy św. Katarzyny z filozofami.

Zaledwie widoczny motyw wojownika z szablą (?) i tarczą (?), przypomina sposobem opracowania centralny motyw w tryptyku Lucasa van Leyden Kult złotego cielca, z lat ok. 1530 roku (Amsterdam, Rijksmuseum) – w obu przypadkach idole połyskują metalicznym blaskiem:

W obrazie Hansa z Kulmbachu wspomniany dowódca Porfiriusz stoi u boku tronującego cesarza Maksencjusza, który sekunduje rozprawie św. Katarzyny Aleksandryjskiej z pięćdziesięcioma filozofami pogańskimi, mającymi za zadanie przekonanie jej do porzucenia wiary.

image (13)

Atrybuty, które im towarzyszą muszą stanowić zatem antytezę jej świata. Może więc należy w postaci wojownika dostrzec jednego jeszcze idola o formie opartej na wzorze znanym sztuce starożytnej? Czy nie mógł być nim np. Mars, rzymski bóg wojny?

Tenże bóg posłużył najpewniej za wzór idolowi w ikonie zachowanej na Górze Synaj – ikonie świętej Katarzyny Aleksandryjskiej ze scenami z życia, wśród których znalazła się podobna w sensie ideowym scena przymuszania świętej do oddania hołdu pogańskiemu bożkowi.

Trzeba wspomnieć, że idea pokazu dzieł Hansa von Kulmbach również ma swoją historię. Był planowany w 2016 roku, w którym miały miejsce Światowe Dni Młodzieży. Zakończyła się wówczas konserwacja kwater z cyklem św. Katarzyny w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i upływało właśnie pięćset lat od roku, w którym Hans z Kulmbachu ukończył ołtarz św. Jana Ewangelisty – zaraz po wykonaniu cyklu św. Katarzyny, a oba dzieła najpewniej przeznaczone były dla kaplicy rodowej Bonerów przy Bazylice Mariackiej w Krakowie. Planowana ekspozycja musiała wówczas ustąpić miejsca wystawie sztuki sakralnej sprowadzonej z Italii, aczkolwiek moim zdaniem dzieła Kulmbacha tuż po ich odnowieniu, stanowiłyby wyjątkową wizytówkę miasta, tym bardziej, że wykonane zostały właśnie dla jego kościołów przez artystę klasy światowej. Kolejne otwarcie wystawy, zaplanowane na marzec mijającego roku zostało odłożone na okres powakacyjny z powodu niebezpieczeństwa narażenia sprowadzonych dzieł: grafik, fotografii, rysunków, akwarel, na letnie temperatury. I w istocie, okres jesienno-zimowy okazuje się być zdecydowanie bardziej przychylny planom wystawienniczym i możemy bez obaw prezentować Państwu dzieła Hansa z Kulmbachu, jemu przypisywane, współczesnych mu twórców, jak również późniejszych naśladowców.

 

Zapraszamy do obejrzenia wystawy.

 

Mirosław P. Kruk

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *