Fot. Agata Jabłońska, MNK

Poszukiwania trwają cały czas

Zanim zaczną się pościgi i policyjne zasadzki trwa długa i żmudna praca archiwalna. Może nie tak widowiskowa, ale jednak coś w niej cieszy: stare dokumenty to nie tylko źródło informacji, czasem wręcz przeciwnie… no, może bez przesady. Ale i na ścieżce badacza inwentarzy znajdzie się miejsce na maleńkie estetyczne zachwyty.

Wiele się ostatnio mówi o odzyskiwaniu wojennych strat polskiej kultury. Sporo nowego wydarzyło się w związku ze zbiorami naszego Muzeum. Jednym z działań przyczyniających się do sukcesów na tym polu jest rozpoczęty w tym roku projekt „Badanie polskich strat wojennych. Straty wojenne MNK i Kolekcji Książąt Czartoryskich – digitalizacja posiadanej i odnalezionej dokumentacji wizualnej.”

Po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do Krakowa i przejęciu przez nich zarządu miasta oraz podległych instytucji, okupanci znakomicie orientowali się w tym, co mamy w magazynach muzealnych. Jak to się stało? W latach 30 niemieccy historycy sztuki i muzealnicy często przyjeżdżali z wizytą do Muzeum Narodowego w Krakowie. Po zajęciu miasta wykorzystali znajomość zbiorów do ich systematycznego wykorzystywania, nie zawsze do celów muzealnych. Obrazy, grafiki, tkaniny i meble, ceramika i drobne ozdoby otrzymały „nowe życie” – dekorowano nimi między innymi siedzibę Głównego Gubernatora, niemieckich urzędów a nawet wnętrz zwykłych lokali użytkowych. Wybory obiektów dokonywane były świadomie i z gustem – zabytki doskonale pasowały do nowych miejsc… Szczególnym upodobaniem cieszyły się obrazy dawnych mistrzów oraz znanych polskich malarzy, piękne i wartościowe. Proces zawłaszczania kolekcji przebiegał sprawnie i racjonalnie – przedstawiciele ówczesnych władz choć niechętnie, sporządzali wykazy przejętych muzealiów opatrzonych numerami inwentarzowymi. Te właśnie dokumenty, w połączeniu z wizerunkami obiektów są niepodważalnym dowodem straty wojennej MNK i Kolekcji Książąt Czartoryskich. Część przedmiotów po wojnie powróciło do Muzeum, część nadal pozostaje zaginiona. Spłonęły, zostały wywiezione, czy może leżą gdzieś w szafie? Nad odpowiedzią na to pytanie pracują muzealni specjaliści.

Lista strat Muzeum Narodowego w Krakowie obejmuje 1163 pozycji. Część z nich jest uwieczniona na przedwojennych kartach inwentarzowych, unikalnych ze względu na odręczne rysunki dokumentujące ich wygląd, część można rozpoznać dzięki zachowanym szklanym negatywom, obecnie również w randze zabytku. „Karty naukowe muzealiów” to osobna kategoria małych dzieł sztuki! Wobec ogromnej ilości zbiorów i bardzo szczupłego budżetu, czy wreszcie niedoskonałości ówczesnych metod fotograficznych, wiele z nich opatrzonych jest barwnymi ilustracjami autorstwa kustoszy.

Tego lata udało nam się sprawdzić dokumentację dotyczącą strat wojennych w Dziale Głównego Inwentaryzatora MNK. Naszymi źródłami były dokumenty rekwizycji i wypożyczeń z lat 1939-1948, księgi przyjęć obiektów w latach 40 XX wieku i dokumenty rewindykacji prowadzonych w latach 40 i 50. Szukaliśmy w katalogach domów aukcyjnych, przygotowujemy się do kwerend w innych muzeach i instytucjach na terenie całego kraju.

 

 

 

Jednym z badanych źródeł był katalog Sichergestellte Kunstwerke im Generalgouvernement – sprawozdanie Kajetana Mühlmanna, Pełnomocnika Specjalnego do Spraw Sporządzenia Spisu i Zabezpieczenia Dzieł Sztuki i Zabytków Kultury w Generalnym Gubernatorstwie dla okupowanych polskich obszarów. Praca ta, wydana we Wrocławiu w 1940 roku, opisywała ponad pół tysiąca najcenniejszych zabytków z publicznych i prywatnych zbiorów, które postanowiono włączyć do tworzonej kolekcji sztuki „pierwszego wyboru”, zarezerwowanej do dyspozycji Adolfa Hitlera.

Pytanie „co już dziś wiemy” nasuwa się samo, prawda? Na odpowiedź musimy chwilę poczekać – wszystko się dzieje właśnie teraz.

 

 

Martyna Dąbrowska w Sekcji Kontroli Zbiorów Działu Inwentarzy MNK opiekuje się projektem badania polskich strat wojennych. Więcej o projekcie można przeczytać tu. Został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Zdjęcia: Agata Jabłońska, MNK.

 

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *